DRUGI TOM SERII KINGDOM OF MARTAGON || NIEDOSKONAŁY - FRAGMENT

DRUGI TOM SERII KINGDOM OF MARTAGON || NIEDOSKONAŁY - FRAGMENT

 


Nowa rzeczywistość przerosła Simona. Mężczyzna zamknął się w domu, odgrodził się od świata, zerwał kontakty z przyjaciółmi. Został samotnikiem. Ból i wątpliwości dręczyły go jak bezwzględna bestia. Kiedy cierpienie stawało się nie do zniesienia, pomoc nadeszła z najmniej oczekiwanej strony. Majka… Kto by się tego spodziewał? Początkowa niechęć szybko przerodziła się w fascynację, erotyczne napięcie stało się nie do zniesienia. Ale czy w życiu tych dwojga jest miejsce na szczęśliwe zakończenie? A może okrutna przeszłość wyrwie się jednak na światło dzienne i nadzieja na szczęście pryśnie jak bańka mydlana?


>> Simon
Przeklęte poczucie winy. Tylko to widziałem w oczach mojego najlepszego przyjaciela. Bolało to bardziej niż rany, które miałem na rękach. Rany, które przechodziły w paskudne, szpecące blizny.
Szepty. Ludzie zawsze lubili mówić o rzeczach, o których nie mieli zielonego pojęcia. Tak było i tym razem.
Gdy pojawiłem się w sklepie, słyszałem, że własnym ciałem zakryłem narzeczoną Willa, bo w sekrecie się w niej kochałem. Gdy szedłem korytarzami szpitala, słyszałem, że byłem bohaterem, który poświęcił się dla kraju, dla księcia, dla rodziny królewskiej. Bohater Martagonu.
Pogardliwe spojrzenia. Te spowodowały, że ostatecznie utwierdziłem się w przekonaniu, że ludzi należy unikać. Gdy w końcu do mnie dotarło, że rany zmienią się w blizny, wyskoczyłem do baru, do którego lubiliśmy zaglądać z Willem i Nickiem. Były tam też dziewczyny, które niegdyś chętnie wskoczyłyby mi do łóżka, a nawet pozwoliły się przelecieć w barowej toalecie. Teraz patrzyły na rękę, której nie próbowałem ukrywać, na niewielkie blizny na szyi, a w ich oczach widziałem pogardę i wstręt.
Byłem wrakiem człowieka. Odrobinę żałowałem, że kwas nie dosięgnął też twarzy, którą uwielbiały kobiety i dzięki której potrafiłem wyplątać się z kłopotów. Może wtedy potrafiłbym dopasować się do sytuacji… Jednak ucierpiała moja ręka, a kobiety zachowywały się teraz, jakbym stał się odpychający, jakby przystojna twarz i umięśnione ciało już przestały je pociągać. Jakby moje żarty czy flirciarskie teksty odeszły w niepamięć. Bo chyba faktycznie tak się stało – nie zależało mi na tym, by ktoś mnie darzył sympatią, a jednocześnie zależało mi na tym jak nigdy dotąd…
Czułem się nieswojo, ale to ciągle byłem ja i z każdym pełnym wstrętu spojrzeniem, z każdym szeptem, z każdą pełną poczucia winy rozmową zapadałem się w sobie. I nie chciałem wracać. Odciąłem się od wszystkich, wychodząc jedynie do lekarzy. Zatrudniłem kucharkę, która zaopatrywała mnie w posiłki na cały tydzień. Firma sprzątająca ogarniała mój dom raz w tygodniu, pranie też zlecałem innym. Odszkodowanie, które wypłaciła mi rodzina królewska, spokojnie pokrywało wszystkie moje wydatki. Wątpię, żebym zdołał wydać te wszystkie pieniądze do końca swojego życia. Nie byłem też głupi, znałem się na liczbach, inwestowałem na giełdzie. Mogłem pracować ze swojego domu, skutecznie odcinając się od wszystkich, udawać, że ostatnie miesiące nie miały miejsca.
Przestałem odbierać telefony od Willa, ale od czasu do czasu rozmawiałem z Olimpią. Wiedziałem, że dla niej ta sytuacja nie była łatwa, zresztą miała popaprane życie i nie miałem zamiaru dokładać do tego swojej cegiełki.
A później pojawiła się ona… Podstępem zakradła się do mojego domu, nie kupując mojego gównianego tłumaczenia. Jej słowa, nie moje. Gdy dźgała mnie palcem w klatkę piersiową, rzucając tymi swoimi kąśliwymi uwagami, moje serce na chwilę zabiło mocniej. Krew spłynęła w okolice mojego krocza, a ja poczułem pożądanie, które prawie ścięło mnie z nóg. Pamiętałem, jakie to uczucie, trzymać ją w ramionach, obracać w tańcu, czuć jej oddech na szyi… Przywołując najbardziej obojętną minę, na jaką było mnie stać, powiedziałem:
– Piękna, jeśli chcesz dotykać mojej klaty, wyskocz z ciuszków i zrób lepszy użytek z tych słodkich usteczek. – Uśmiechnąłem się do niej drwiąco. – Jeśli jednak masz zamiar tylko na mnie krzyczeć, tam są drzwi.
Popatrzyłem na nią przez chwilę, odwróciłem się na pięcie i ruszyłem schodami do swojej sypialni. Słyszałem wyzwiska rzucone w moim kierunku i trzaśnięcie drzwiami. Później trochę żałowałem tego zachowania, jednak byłem pewien, że tak będzie lepiej. Wolałem jej złość niż obrzydzenie w spojrzeniu, gdyby dowiedziała się, jak moje ciało zareagowało na jej bliskość…
Stałem się samotnikiem i zaczynało mi być z tym dobrze. Jednak nie mogłem opuścić ślubu mojego najlepszego przyjaciela. Zakradnięcie się do katedry nie było możliwe, więc napisałem do Masona i ustaliłem z nim szczegóły. Wprowadził mnie wcześniej, bocznym wejściem. Ubrany w smoking czekałem na pojawienie się Williama i Olimpii. Ceremonia była naprawdę piękna, nawet taki gbur jak ja potrafił to przyznać. Jednak moją uwagę przyciągała Majka, która promieniała szczęściem.
Gdy Will i Olimpia skierowali się do wyjścia, zauważyła mnie, nawet z tej odległości widziałem zaskoczenie na jej twarzy. Później skinęła mi delikatnie głową i obdarowała mnie uśmiechem tak pięknym, że zaparło mi dech.
Nim zdążyłbym zrobić coś głupiego, ulotniłem się z katedry i wróciłem do domu, gdzie ze złości na cały świat rozwaliłem pięścią lustro. Ból i widok krwi przywróciły mi zdrowy rozsądek. Trzymać się z daleka, nie pozwalać sobie na żadne uczucia. 




"WAKACYJNY SEKRET", wakacyjna niespodzianka od Kobiecej Strony Literatury

"WAKACYJNY SEKRET", wakacyjna niespodzianka od Kobiecej Strony Literatury

 


Pierwszą część tej historii przeczytasz w Walentynkowym wydaniu Kobiecej Strony Literatury, w opowiadaniu „Prawda czy wyzwanie”. 


Choć od pamiętnych walentynek minęło już kilka miesięcy, to wciąż nie potrafiłam wyrzucić z głowy Olivera. Co było totalnie idiotyczne, bo poza pocałunkiem i lekkim macankiem nic się między nami nie wydarzyło. Poza tym, że zadbał o mnie, gdy padłam po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu, poczekał, aż moja przyjaciółka wróci do domu. Zostawił karteczkę ze swoim numerem i słodkim liścikiem… 

– Znowu o nim myślisz? – Grace zaskoczyła mnie, a ja najwidoczniej znów pozwoliłam swoim myślom błądzić zbyt daleko. 

Liczyłam, że przyjaciółka kupi moją wymówkę, jednak znałyśmy się na tyle, że mogłam sobie to darować. Popatrzyła na mnie pobłażliwie, ale nic nie powiedziała. Gdy po walentynkowym kacu nie zostało nawet wspomnienie, zebrałam się na odwagę i wysłałam SMS-a do Olivera. Ale odpowiedź nie nadeszła. Nie chciałam wyjść na desperatkę, ale musiałam się upewnić, że dostał moją wiadomość, więc wybrałam jego numer, zastanawiając się, co powiem, gdy odbierze połączenie. Jednak to również nie miało miejsca. Informacja od operatora była jasna, taki numer nie istniał. Przez kilka dni, no dobra, kogo ja chcę oszukać, tygodni, szukałam jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia. Może się pomylił  przy zapisywaniu numeru? Wyszłam na głupią, naiwną laskę, która szukała wytłumaczenia, zamiast przyjąć do świadomości to, co było oczywiste. Postanowiłam, że się nie poddam… Pewnego wieczora, bo dwóch butelkach wina wypitych razem z Grace, doszłam do wniosku, że Oliver był po prostu grupową halucynacją, a karteczkę napisała któraś z nas, pod wpływem tej mary. Było to totalnie, absolutnie najbardziej absurdalne zachowanie w całym moim życiu. 

– Ty to lepiej myśl o naszym poniedziałkowym wyjeździe – Grace przyklasnęła w dłonie. 

Zaledwie dwa dni dzieliły nas od wyjazdu na upragnione wakacje. Tylko my dwie, plaża, słońce i kolorowe drinki. No dobra, obie liczyłyśmy na jakiś wakacyjny podryw i nie bałyśmy się tego przyznać. Wierzyłam, że pięć dni odpoczynku pomoże mi pozbyć się Olivera z moich myśli. 


Chcesz przeczytać całość? 

Kliknij w link

DRUGI TOM SERII KINGDOM OF MARTAGON || NIEDOSKONAŁY

DRUGI TOM SERII KINGDOM OF MARTAGON || NIEDOSKONAŁY

 


Po wypadku Simon ma problemy: ze sobą, z ludźmi, z całym światem. Przyjaciele postanawiają mu pomóc. Lekiem na zło ma być Majka – pyskata, śmiała dziewczyna, która szybko stwierdza, że pod szorstką powłoką kryje się opiekuńczy, troskliwy mężczyzna. A także namiętny kochanek. Choć wmawiają sobie, że to tylko przyjacielski seks, to w głębi duszy wiedzą, że to coś więcej. O ile więcej, Simon przekonuje się w chwili, kiedy Majka znika. Bez wahania rusza jej śladem, gotów poświęcić wszystko, żeby odzyskać ukochaną.


ZAMÓW JUŻ DZIŚ!

TRZECI TOM SERII KINGS OF SIN || W RYTMIE MIŁOŚCI

TRZECI TOM SERII KINGS OF SIN || W RYTMIE MIŁOŚCI

 


Dla uko­cha­nej był w sta­nie poświę­cić wszystko. Pasję, pracę, przy­ja­ciół, całe swoje dotych­cza­sowe życie. Nie­stety cza­sami „wszystko” nie wystar­cza, a na końcu pozo­staje tylko doj­mu­jący smu­tek i roz­cza­ro­wa­nie. I pyta­nie, czy praw­dziwa miłość może wyma­gać wyrze­cze­nia się samego sie­bie?

Kiedy poukła­dany i zapla­no­wany świat Adriana wali się jak domek z kart, pozo­staje mu tylko jedno miej­sce, gdzie może zacząć od nowa. Wraca więc do przy­ja­ciół, by razem z nimi znów two­rzyć muzykę. Nie wie, że jedna z jego przy­ja­ciółek od dawna jest nim zauro­czona i nie potrafi o nim zapo­mnieć…

Czy na przy­jaźni można zbu­do­wać trwały zwią­zek? Czy Adrian jest gotów ponow­nie zaufać kobie­cie? A może już na zawsze zostaną zamknięci w frien­dzone?

Zanurz się w tej peł­nej nie­spo­dzia­nek histo­rii roz­gry­wa­ją­cej się w ryt­mie miło­ści!

"Kolejna por­cja wzlo­tów i upad­ków w zespole Kings of Sin zado­woli fanów serii. „W ryt­mie miło­ści” poka­zuje, że miłość czę­sto bie­rze górę nad przy­jaźnią i mimo chęci zdu­sze­nia jej w sobie, uzu­peł­nia te uczu­cia, zaczy­na­jąc w ten spo­sób piękną miło­sną histo­rię. Wła­śnie taką, jak w trze­cim tomie serii Kings of Sin."

Mał­go­rzata Fal­kow­ska, autorka powie­ści dla kobiet

"Kolejny tom mojej ulu­bio­nej serii Kings of Sin. Ach, jak tu iskrzy! Słowne potyczki, bły­sko­tliwe dia­logi i cięty humor. Dyle­maty nie­tu­zin­ko­wych boha­te­rów por­wały mnie już od pierw­szej strony. Tęsk­ni­łam do Not­tin­gham i gro­madki nie­po­kor­nych mło­dych ludzi, któ­rych łączy przy­jaźń, muzyka… a może coś jesz­cze? Prze­ko­naj­cie się sami! Ser­decz­nie pole­cam!"

Agnieszka Zakrzew­ska, autorka powie­ści „Znam Twoją tajem­nicę”

"Zako­chane serce cza­sami gubi wła­ściwy rytm, a fał­szywa nuta potrafi znisz­czyć naj­pięk­niej­szą melo­dię. „W ryt­mie miło­ści” to emo­cjo­nu­jąca opo­wieść o dwójce przy­ja­ciół, któ­rzy mimo zakrę­tów losu upar­cie poszu­kują praw­dzi­wego uczu­cia. Fani Kings of Sin z pew­no­ścią będą zachwy­ceni powro­tem swo­ich sta­rych zna­jo­mych z poprzed­nich tomów serii. Pole­cam!"

Maria Zdyb­ska, autorka serii Kru­cze Serce

"Zespół, który jest jak rodzina, muzyka, która wzbu­dza wiele emo­cji, a to wszystko okra­szone dużą dawką uczuć w tym miło­ści, o jakiej marzy nie­jedna kobieta. Ewe­lina z Justyna odkryły ide­alny prze­pis na powieść, która por­wie czy­tel­nika bez reszty i pozo­stawi nie­do­syt. „W ryt­mie miło­ści” to histo­ria o tym, że marze­nia się speł­niają, a los cza­sami dorzuca nam od sie­bie gra­tis, który potrafi być nie tylko wyzwa­niem, ale przede wszyst­kim spo­so­bem na sce­men­to­wa­nie tego, co nie­dawno wykieł­ko­wało… Pole­cam i cze­kam na więcej!"

Mag­da­lena Jarzą­bek, Czy­tam w pociągu

"Myśla­łam, że Ewe­lina i Justyna niczym mnie już nie zasko­czą. A potem prze­czy­ta­łam „W ryt­mie miło­ści” i prze­pa­dłam. Każda kolejna część jest lep­sza od poprzed­niej. Prze­czy­taj i prze­ko­naj się sama."

Patry­cja Wakuła

"Ewe­lina Nawara i Justyna Leśnie­wicz stwo­rzyły kolejną przy­jemną histo­rię, w któ­rej muzyka i uczu­cia to ele­menty nie­od­łączne. „W ryt­mie miło­ści” to poru­sza­jąca opo­wieść o dwójce ludzi, któ­rzy wiele rze­czy w swoim życiu muszą poukła­dać na nowo, aby móc ruszyć z miej­sca i dać sobie szansę na to, aby przy­jaźń mogła prze­ro­dzić się w coś wię­cej. Ale czy im się to uda? Sami wie­cie, gdzie może­cie zna­leźć odpo­wiedź na to pyta­nie!"

Kata­rzyna Ewa Górka

„W ryt­mie miło­ści” to chwy­ta­jąca za serce opo­wieść o źle ulo­ko­wa­nych uczu­ciach, utra­co­nej nadziei i odna­le­zio­nej miło­ści. A także o przy­jaźni, lojal­no­ści i wier­no­ści sobie. To naj­pięk­niej­sza histo­ria miło­sna, jaką kie­dy­kol­wiek opo­wie­dziano. Uro­kliwa, wzru­sza­jąca, reflek­syjna. Gwen i Adi wiele razy staną przed trud­nymi wybo­rami. Ile będą musieli poświę­cić, aby ich serca mogły w końcu zagrać wspólną melo­dię? Sprawdź­cie i prze­ko­naj­cie się sami. Ser­decz­nie pole­cam!"

Monika Mali­szew­ska

„W ryt­mie miło­ści” to rewe­la­cyjna histo­ria, w któ­rej miłość prze­plata się z muzyką. Pożą­da­nie, wcią­ga­jąca akcja i świetny finał – tego tu nie zabrak­nie."

Agnieszka Nik­czyń­ska - Woj­cie­chow­ska, Książki takie jak my



ZAMÓW JUŻ DZIŚ!



Copyright © 2014 My fairy book world , Blogger